
Wścieklizna to groźna choroba wirusowa, która atakuje centralny układ nerwowy ssaków, w tym również ludzi. Jej symptomy rozwijają się etapami, a na początku mogą być mylące i przypominać inne schorzenia. Warto jednak działać szybko i podjąć odpowiednie kroki profilaktyczne, bo kiedy pojawią się już pełne objawy, choroba jest nieuleczalna i prowadzi do śmierci.
Objawy wścieklizny zazwyczaj pojawiają się po okresie inkubacji, trwającym od 20 do 90 dni, choć czas ten może być krótszy lub dłuższy. Choroba rozwija się w kilku fazach, z których każda ma swoje charakterystyczne symptomy. Początkowe objawy bywają niepozorne, ale choroba szybko przybiera na sile.
W pierwszej fazie wścieklizny symptomy często przypominają zwykłe przeziębienie czy grypę. Czujemy ogólne osłabienie, złe samopoczucie, ból głowy oraz gorączkę. Mogą też wystąpić nudności, wymioty, bóle mięśni i brzucha, a także problemy ze snem.
Tak, takie doznania jak mrowienie, kłucie, pieczenie, drętwienie lub świąd w miejscu ugryzienia lub zadrapania, które stało się źródłem zakażenia, to jedne z pierwszych i bardzo charakterystycznych objawów wścieklizny. Te parestezje mogą pojawić się już na samym początku choroby, sygnalizując, że wirus jest w organizmie.
W początkowych stadiach wścieklizny często pojawiają się niespecyficzne objawy, takie jak nudności, wymioty czy bóle mięśni i brzucha. Jeśli towarzyszą im gorączka, ból głowy czy parestezje, należy być czujnym, zwłaszcza jeśli miało się ostatnio kontakt z zakażonym zwierzęciem.
Zaawansowana wścieklizna ma dwa zasadnicze etapy: gwałtowny (dawniej zwany ostrym lub pobudzonym) oraz porażenny. Każdy z nich objawia się poważnymi problemami neurologicznymi i psychicznymi, które bez odpowiedniej profilaktyki poekspozycyjnej kończą się śmiercią.
Faza gwałtowna, trwająca zazwyczaj 2 do 10 dni, jest najbardziej dramatycznym etapem choroby. Przejawia się silnym pobudzeniem, agresją, niepokojem, a nawet napadami szału. Pacjent może mieć halucynacje, majaczenia i drgawki, a jego stan psychiczny staje się bardzo niestabilny.
W tym czasie pojawiają się liczne poważne symptomy neurologiczne, takie jak:
Objawy te jasno wskazują na poważne uszkodzenie układu nerwowego przez wirusa.
Faza porażenna występuje w ok. 20% przypadków i objawia się stopniowym osłabieniem mięśni oraz postępującym porażeniem. Proces zwykle zaczyna się od miejsca ugryzienia, a następnie obejmuje całe ciało, prowadząc w końcu do utraty kontroli nad ruchami i śpiączki.
Tak, porażenie to istotny objaw fazy porażennej. Najpierw pojawia się niedowład, który przechodzi w całkowite wiotkie porażenie mięśni. Dochodzi również do zaniku odruchów ścięgnistych oraz postępującej utraty zdolności motorycznych — to znaczy, że choroba jest mocno zaawansowana.
Zakażenie najczęściej następuje poprzez kontakt ze śliną chorego zwierzęcia, najczęściej po ugryzieniu lub zadrapaniu. Wirus może wniknąć również przez polizanie otwartych ran lub błony śluzowe oczu, nosa czy ust. W Europie głównym źródłem zakażenia są psy, lecz nie wolno lekceważyć też nietoperzy.
Większe ryzyko zakażenia dotyczy:
Bezpośredni kontakt z dzikimi lub nieznanymi zwierzętami podnosi prawdopodobieństwo zakażenia.
Zapobieganie opiera się na dwóch filarach: profilaktyce przedekspozycyjnej (czyli szczepieniach przed podróżą lub przed podjęciem pracy w grupie ryzyka) oraz poekspozycyjnej (szczepieniach i podaniu immunoglobuliny po kontakcie ze zwierzęciem). Bardzo ważne jest też odpowiednie postępowanie z ranami po ugryzieniu.
Szczepionka to najskuteczniejsza forma ochrony. Podanie jej przed ekspozycją daje długotrwałą odporność, a po kontakcie z wirusem pozwala szybko wywołać produkcję przeciwciał. Warto się szczepić zarówno profilaktycznie, jak i zaraz po ugryzieniu — zanim pojawią się jakiekolwiek objawy choroby.
Po ugryzieniu lub zadrapaniu trzeba od razu dokładnie umyć ranę wodą z mydłem przez co najmniej 15 minut, a potem zdezynfekować środkiem antyseptycznym (np. na bazie alkoholu lub jodu). To prosty krok, który może w dużym stopniu zmniejszyć ryzyko zakażenia, zanim podamy szczepionkę.
Po pojawieniu się objawów wścieklizna jest nieuleczalna i niemal zawsze prowadzi do śmierci. Dzięki odpowiedniej profilaktyce poekspozycyjnej (szczepieniom) można jednak zatrzymać rozwój choroby, jeśli reakcja będzie szybka i odpowiednia.
Okres inkubacji to zazwyczaj
Psy są najczęstszym źródłem zakażenia w wielu regionach świata, ale wirus wścieklizny przenoszą także inne ssaki, jak koty, lisy, łasice, kuny czy nietoperze. Dlatego każde ugryzienie przez dzikie zwierzę wymaga ostrożności i konsultacji z lekarzem.
Dotknięcie zdrowej skóry śliną zakażonego zwierzęcia z reguły nie prowadzi do zakażenia. Ryzyko rośnie jednak, gdy ślina dostanie się na uszkodzoną skórę (rany, otarcia) lub na błony śluzowe oczu, ust czy nosa.
Nie ma skutecznych domowych metod leczenia — kiedy pojawią się objawy, choroba jest śmiertelna. Jedyną nadzieją jest szybka profilaktyka medyczna, czyli szczepienia i terapia immunoglobulinowa po ekspozycji na wirusa.
Do najczęstszych objawów neurologicznych w zaawansowanym stadium wścieklizny zaliczamy pobudzenie, agresję, halucynacje, drgawki, wodowstręt, światłowstręt oraz nasilające się porażenie mięśni, które w końcu prowadzi do śpiączki.